Emil Biliński - historia, która inspiruje | Twój Bohater
Menu Zamknij

Emil Biliński – historia, która inspiruje

Oto prawdziwa opowieść o jednym z najbardziej rozpoznawalnych, charyzmatycznych i utalentowanych fotografów. To historia o determinacji, pasji i odwadze. Dowód na to, że warto z uporem sięgać po marzenia i walczyć o siebie!

Emil Biliński urodził się w Polsce, ale w wieku dwóch lat przeniósł się z rodzicami do Austrii. Miastem jego dzieciństwa i miejscem dorastania był Wiedeń. To tutaj kształcił się, uczęszczał do szkoły i zbierał życiowe doświadczenia.

Z początku nie planował bycia fotografem, ale zawsze miał artystyczną duszę. Od najmłodszych lat marzył, by rysować komiksy dla Marvel’a w Nowym Jorku oraz o studiach w tym kierunku, jednak z powodu braku miejsc był zmuszony czekać kolejny rok na nabory. W tym czasie zaproponowano mu inny kierunek – fotografię. Postawił wszystko na jedną kartę i skoncentrował się na nauce i tworzeniu portfolio. Szybko zafascynował się tym światem i pozwolił mu całkowicie się wciągnąć. Ukończył Fotografię oraz Grafikę na Graphishe Bunder Lehr-und Versuchsanstalt Wien.

W tym czasie pracował w znanym wiedeńskim muzeum KunstHausWien. Tam budował wystawy, wycinał passe-partout, montował ramy. Można powiedzieć, że tworzył od podstaw wystawy dla wielkich twórców. Tam właśnie poznał takie osobistości jak: Anne Leibovitz, David LaChapelle, Peter Lindbergh, Herb Ritss. Kiedy kupił pierwszy aparat, spytał LaChapell’a, czy może zrobić mu zdjęcia. Ku swojemu zaskoczeniu, spotkał się z aprobatą i do dziś z uśmiechem wspomina niezwykle ekspresyjny styl pozowania artysty.

Jako zawodowy fotograf Biliński pracuje od 2003 r. Jednym z jego autorytetów jest Andreas H. Bitesnich – austriacki geniusz fotografii, któremu asystował mu przez pięć lat i zwiedził u jego boku niemal cały świat. Któregoś dnia po prostu zadzwonił do niego z prośbą, że on, uczeń fotografii, byłby zaszczycony, gdyby mógł u niego praktykować za darmo. Udało się. Początkowo robił kawę i czyścił podłogi, ale już po miesiącu został jego asystentem. Trzymał blendę, ustawiał światło. Bitesnich udostępnił mu swoje studio i sprzęt.

Zarówno od Bitesnich’a jak i LaChapelle’a  nauczył się nie tylko techniki, ale przede wszystkim podejścia do fotografowanej osoby czy szacunku do ekipy. Zgadza się ono zresztą z poglądem, jakiemu hołduje od zawsze, że szacunek w każdej branży powinien być podstawą.

Przez lata swojej pracy zyskał ogromne uznanie na całym świecie. Współpracował dla wielu międzynarodowych marek, np. L’Oreal, Schwarzkopf, Hermes czy Avon a także takimi magazynami jak: Wiener, Wienerin, Active Beauty, ELLE, Matador, Playboy.

W 2009 r. wrócił do Polski. Zafascynowało go, jak szybko jego rodzinny kraj przeistoczył się z szarych, betonowych ulic w prężne i kolorowe państwo.

Emil Biliński jednym z fotografów programu Supermodels (TVP1) oraz Top Model (TVN). W Polsce przed jego obiektywem stawały takie osobowości jak: Jerzy Połomski, Urszula Dudziak, Joanna Horodyńska, Anna Dereszowska, Rafał Królikowski, Karolina Gorczyca, Marcin Gortat czy Natalia Siwiec.

Najbardziej lubi fotografować silne i charyzmatyczne, a zarazem inspirujące go kobiety. Nie uznaje ideałów. To, co często kobiety uznają za swoją największą wadę dla niego jest zaletą. Twierdzi, że piękno to nie fizjonomia, ale to, co jest tam głęboko w środku, to historia, którą często ukrywa się przed światem.

Obecnie pracuje nad własną wystawą, która ma ukazywać piękno kobiecego ciała, subtelność, delikatność i naturalną urodę. Będzie to prezentacja różnorodności urody, przełamująca stereotyp wyidealizowanych kobiet. Na ekspozycję składać się będzie około 60 wyjątkowych aktów i portretów. Podczas powstawania tego projektu Emil Biliński spędził łącznie kilkadziesiąt godzin na rozmowach z tymi kobietami, chciał poznać ich osobowość, charakter, wniknąć w ich duszę. Ten projekt traktuje nie tylko jako swoje zwycięstwo, ale także jako zwycięstwo swoich modelek, które wielokrotnie musiały pokonać swoje bariery i otworzyć się przed światem. Fotografie te stanowią pewną spójną historię, ukazują różne typy sylwetki, charaktery i przede wszystkim dusze. Za pomocą swojego aparatu, stworzył pewne połączenie prawdy i piękna, które stało się prawdziwą sztuką. To taka intymna opowieść, dokumentalna droga, którą pokonywał przed ostatnie trzy lata.

W wywiadach podkreśla, że najbardziej ceni sobie wolność artystyczną. Nadal kocha rysunek i projektowanie. Najbardziej lubi pracować w nocy, kiedy ma największy spokój i ciszę. Pracę kończy zazwyczaj we wczesnych godzinach porannych.

Poza fotografią i rysunkiem pasjonuje się designem, produkcją krótkich materiałów filmowych, muzyką i komiksami.

Rada, jaką ma dla tych, którzy chcieliby zacząć działać w branży fotograficznej to wytyczenie sprecyzowanego celu – to już połowa sukcesu. Żeby stać się artystą trzeba być naprawdę zdeterminowanym, po to aby być naprawdę dobrym i osiągnąć sukces. Trzeba pamiętać, że determinacja to nie rzecz z którą się rodzimy. Trzeba być wytrwałym i wkładać w każde zdjęcie całe serce i duszę. Nie poddawać się mimo niepowodzeń. I to nie jest rada tylko dla fotografów, ale dla każdego kto chce osiągnąć sukces.

Emil Biliński to artysta, który nie daje wcisnąć się w żadne ramy. Indywidualista, perfekcjonista, autentyczny pasjonat ludzkiego piękna, które w niepowtarzalny sposób potrafi ukazać i zamknąć w fotografii.

Zapraszamy na internetową rozmowę OKO WOKO – u nas na portalu TwójBohater.pl. To idealna propozycja dla tych wszystkich, którzy mają mnóstwo pytań, podziwiają Emila Bilińskiego i są jego fanami. To także świetny pomysł na unikalny prezent dla bliskich – dziecka czy przyjaciół, którzy uwielbiają Emila, emocje i fotografię.

Nie ma Twojego Bohatera w naszej bazie?

Napisz do nas! – zrobimy wszystko, żeby Was skontaktować! biuro@twojbohater.pl

error: Przepraszamy, materiał niedostępny.